Co, jeśli wyzwalacz nie leży wyłącznie w ciele?

Migrena jest zwykle uznawana za chorobę neurologiczną o złożonych wyzwalaczach. Często wymienia się światło, stres, brak snu, zmiany hormonalne, zmiany pogody albo określone produkty spożywcze. Ale co, jeśli również powietrze w pomieszczeniach odgrywa większą rolę, niż dotąd sądzono? Co, jeśli bóle głowy, ucisk w głowie, nudności, nadwrażliwość na światło i dolegliwości podobne do migreny są w niektórych przypadkach związane nie tylko z procesami wewnętrznymi, lecz także z pomieszczeniem, w którym żyjemy, śpimy i pracujemy? W książce właśnie to pytanie zostaje postawione i powiązane zarówno z osobistymi doświadczeniami, jak i z naukowymi wskazówkami dotyczącymi CO₂, pyłu zawieszonego, dwutlenku azotu i innych obciążeń wewnątrz pomieszczeń.

W Dicke Luft opowiadamy nie tylko o objawach, diagnozach i poszukiwaniu wyjaśnień, lecz także o niepokojącej możliwości, że zła jakość powietrza w pomieszczeniach może nasilać migrenę i dolegliwości podobne do migreny, a w niektórych sytuacjach nawet współwywoływać takie stany.

Kiedy ból głowy staje się codziennością

W książce ten temat zaczyna się nie od teorii, lecz od doświadczenia. Jest pulsujący, uciskający ból za oczami, który promieniuje aż do karku. Światło boli, dźwięki wydają się tnące, czasem przez pole widzenia przeciąga się migocząca zasłona, do tego dochodzą nudności i poczucie, że nawet myślenie staje się zbyt ciężkie. Takie epizody były traktowane przez medycynę poważnie, badane, a jednak nigdy naprawdę niewyjaśnione. EEG i MRT nie wykazywały zmian. Zamiast jasności pozostawały bezradność, interpretacje i coraz to nowe przypuszczenia.

Właśnie ta mieszanka jest znana wielu osobom dotkniętym problemem: silne dolegliwości, ale bez jednoznacznej przyczyny. Właśnie w tym miejscu zaczyna się poszukiwanie śladów prowadzone w książce.

Co, jeśli pomieszczenie także bierze w tym udział?

W książce opisano, że przez długi czas nikt nie wpadł na najbardziej oczywiste pytanie: czy maleńka sypialnia, stale zamknięte okno i duszne powietrze mogą mieć związek z dolegliwościami. Zamiast tego następowało to, co zna wiele osób: wycofanie się do ciemności, zasłonięcie rolety, unikanie bodźców, przyjmowanie środków przeciwbólowych i nadzieja, że kiedyś będzie lepiej. Myśl, że te same objawy mogą mieć coś wspólnego z powietrzem w pomieszczeniu, wydawała się wówczas niewyobrażalna.

Dlaczego ten temat nie daje nam spokoju

To, co szczególnie nas zajmuje w temacie migreny i bólów głowy, to nie tylko siła samych dolegliwości, lecz także pustka pomiędzy nimi: liczne badania, brak wyjaśnienia i poczucie, że wszystko jakoś pasuje, a jednocześnie niczego naprawdę nie tłumaczy. Dlatego w książce bóle głowy nie występują w izolacji, lecz jako część większego pola objawów obejmującego zmęczenie, problemy z koncentracją, mgłę mózgową, przeciążenie bodźcami i przeciążenie autonomiczne. Właśnie przez to coraz bardziej powstawało w nas przekonanie, że trzeba patrzeć nie tylko na ciało, lecz także na pomieszczenie.

Powietrze w pomieszczeniach jako możliwy czynnik wzmacniający

Nie twierdzimy, że migrena jest ogólnie powodowana przez złe powietrze w pomieszczeniach. To nie jest takie proste. Nasza książka również nie daje na to ostatecznej odpowiedzi. Ale stanowczo stawia pytanie, czy obciążone wnętrza, chronicznie słaba wentylacja i zanieczyszczenia powietrza mogą być u niektórych osób istotnym czynnikiem wzmacniającym.

Jeśli bóle głowy, ucisk w głowie, nudności, nadwrażliwość na światło i psychiczne wyczerpanie w wiarygodny sposób nasilają się w słabo wentylowanych pomieszczeniach i mogą się zmieniać wraz z lepszym powietrzem, to powietrze nie może już pozostawać tylko tłem. Trzeba je uwzględnić w analizie.

Dlaczego o tym piszemy

Dicke Luft nie jest próbą prostego przedefiniowania migreny. To osobiste poszukiwanie śladów. Historia o objawach, błędnych interpretacjach, badaniach bez wyraźnych wyników i powolnym zrozumieniu, że być może nie wolno nam szukać wyłącznie w układzie nerwowym, wyłącznie w stylu życia i wyłącznie w stresie, ale także w powietrzu, którym oddychamy każdego dnia.

Książka łączy osobiste doświadczenia z naukowymi wskazówkami dotyczącymi zdrowotnego znaczenia powietrza w pomieszczeniach. Zachęca, by nie traktować bólów głowy i dolegliwości podobnych do migreny wyłącznie jako indywidualnego losu, lecz także jako powodu do poważniejszego potraktowania czynników środowiskowych.

Być może część odpowiedzi tkwi w powietrzu

Być może migrena w wielu przypadkach jest dokładnie tym, za co uznaje ją dziś medycyna: chorobą bez jasno rozpoznawalnej przyczyny i bez realnej możliwości wyleczenia. Być może istnieją jednak także przypadki, w których obciążone wnętrza, chronicznie zła jakość powietrza albo określone ekspozycje współdziałają silniej, niż dotąd przypuszczano. Być może powietrze w pomieszczeniach nie jest całym wyjaśnieniem. Ale być może jest brakującym elementem układanki.

I być może decydujące pytanie zaczyna się nie tylko w ciele, lecz także w pomieszczeniu, w którym to ciało oddycha każdego dnia.